NIeudany Audyt = zwolnienie 2 pracowników
Są lepsze i gorsze dni w pracy, jedni awansują, inni są degradowani, a jeszcze inni zmieniają dział.
Zanim się tu przyjąłem, uważałem, że praca to tylko odwalenie 8 godzin i powrót do domu, zwykła monotonia, jednak się myliłem.
Najbardziej ważna w pracy jest atmosfera, zaprzyjaźniłem sie z kilkoma osobami. ( Pozdrawiam Edzie i Gosie, jesteście super), dzieki temu człowiek więcej z siebie wkłada w pracę którą wykonuje, stara się, zależy mu na pracy.
Simoldes jest jaki jest, współczesny obóz pracy, jednak po zanalizowaniu tej opinii doszedłem do wniosku, że jest to spowodowane tylko i wyłącznie brakiem umiejętności Zarządzania Zasobami Ludzkimi, niegodne traktowanie pracowników, wykorzystywanie wyższego stanowiska, tego tutaj doświadczylem, przez cały rok.
Nie chodzi mi jednak o ogół lecz o konkretne osoby.
Człowiekiem który nie miał zielonego pojęcia co to jest Zarządzanie napewno był kierownik Marek, powiem szczesze, te kilka miesięcy jakie z nim doświadczyłem to była "komedia", nie będę podawac przykładów a było ich sporo.
Na szcżeście jego następca Rysiek jest już inny.
Bardziej orientuje się o tym co się dzieje na maszynach, nie pogania pracowników, potrafi dobrze obstawić maszyny, no i ma Kaske, bez niej, to ten cały Simoldes by już dawno leżał.

Zauważylem jednak ostatnio kilka ważnych szczegołów.
Podam jeden przykład:
Jeden z operatorów kłóci się z liderką, ta biegnie ze skargą do Kasi ( do niej, bo Rysiek był na urlopie) Co się dzieje następnego dnia?
Operator za kare stoi na ramkach.
Czy jest to normalne?
bo według mnie nie, pracownika można ukarać upomnieniem bądz naganą ale nie w taki sposób, a liderka oczywiście niewinna.

Ale zboczylem troche z tematu, bo nie o tym chciałem pisać.

Cżesto stoje na toyocie, głównie na 2 batku, stałem tam również w dniu audytu.
Na zebraniu Konrad mówił żeby przybijać pieczątki pod koniec operacji, czyli po zgrzewie w moim przypadku, bo to jest ostatnia czynność przez włożeniem do boxu.
Nie wziołem sobie tego do serca ale nie zamierzałem też robić komuś na złość, tylko po to, by się nie powiódł audyt.
No niestety, liderka powiedziała mi zebym przybijał pieczątke jak włoże panel do zgrzewarki, w zgrzewarce, myliła sie, a ja o tym nie wiedziałem, przbijałem na stole, bo wkładanie za każdym razem ręki do zgrzewarki może sie źle skończyć, jednak należało przybić tą feralną pieczątke po wyciągnieciu ze zgrzewarki i oglądnieciu części, o czym nie wiedziałem.

No a potem było jak było, Konrad udowodnił że pracownik jest dla niego tylko jednostką, wirusem z którym trzeba walczyć, zrobi wszystko by osiągnąć swój cel, nawet zwolni 2 pracowników z maszyn na których zwykle nie ma obstawy, bo przecież najwazniejszy był audyt.
A operator? Jak dla niego jest ważny audyt?
Nie jest wogóle, poprostu wykonuje swoją prace najlepiej jak potrafi i idzie do domu.
A jednak w Simoldesie za to odpowiada....

Powiem szczerze, o podejsciu pracodawcy do pracownika w tym zakładzie napisze pracę obronną, pzynajmniej taką będę miał korzyść z tego, że tu robiłem.
Teraz jestem pod stałą obserwacją, czuje się jakbym był największym wrogiem niektórym osób, ale tacy są ludzie, nic na to nie poradzimy.

Nadal będę prowadzić to forum, kolejna rzecz która mi zostaje po simoldesie

Pozdrawiam, wasz Admin


  PRZEJDŹ NA FORUM